Forum Dołącz do nas - zarejestruj się!
» Premier League - piłka nożna na Wyspach

s24.pl > Piłka nożna > Wyspy Brytyjskie

Źródło:  "s24.pl"
Poniedziałek, 6 lutego 2012

Wielkie emocje na Stamford Bridge


Internet (Fot. Internet)

Od soboty do poniedziałku zaplanowano rozegranie 24. kolejki Premier League. Manchester City podejmował na własnym stadionie Fulham Londyn, Arsenal w składzie z Wojciechem Szczęsnym grał z Blackburn Rovers a na Stamford Bridge Chelsea Londyn podejmowała Manchester United.

Arsenal Londyn gromi
W pierwszym sobotnim spotkaniu Arsenal Londyn podejmował na własnym stadionie Blackburn Rovers. Gospodarze strzelanie rozpoczęli już w 2. minucie spotkania. Na listę strzelców wpisał się niezawodny w tym sezonie Robin Van Persie. Wydawało się, że Kanonierzy będą kontrolowali przebieg spotkania, jednak w 31. minucie rzut wolny wykorzystali goście i Emirates Stadium mieliśmy remis 1:1. Stracona bramka podziałała na Kanonierów mobilizująco i 7. minut później było już 2:1. Poraz drugi na listę strzelców wpisał się Van Persie. Dwie minuty później kibice zgromadzeni na Emirates cieszyli się z kolejnego gola. Bramkę zdobył doskonale dysponowany w tym spotkaniu Oxlade-Chamberlain. Do końca pierwszej części spotkania wynik nie uległ już zmianie i było 3:1. W drugiej połowie Arsenal był nie do zatrzymania. Podopieczni Wengera grali doskonale w każdym elemencie i zdołali zdobyć jeszcze cztery bramki. Bramkarza gości pokonali kolejno : Arteta, Oxlade-Chamberlain, Van Persie oraz Henry. Gospodarze zagrali bardzo dobry mecz natomiast Blackburn potwierdziło, że znajduje się w głębokim kryzysie i będzie im bardzo ciężko wydostać się ze strefy spadkowej i utrzymać w Premier League.

Arsenal Londyn – Blackburn Rovers 7:1 (3:1)

Wygrana Norwich City
Bolton Wanderers w ostatnich tygodniach miał powody do zadowolenia. Podopieczni Owena Coylea wygrali spotkanie z Liverpoolem oraz zremisowali z Arsenalem. Wydawać się mogło, że sobotni mecz z Norwich City będzie kolejną okazją na zdobycie bardzo ważnych punktów. W pierwszej połowie nie działo się nic ciekawego. Emocje na Carrow Road zaczęły się dopiero w 70. minucie spotkania gdy do bramki gości trafił Surman. Piętnaście minut później było już 2:0. Do bramki trafił Pilkington. Kanarki dzięki wygranej awansowały na 9. miejsce w tabeli natomiast Bolton znajduje się nadal w strefie spadkowej na 18. miejscu.

Norwich City – Bolton Wanderers 2:0 (0:0)

Remis Evertonu z Wigan
Spotkanie na DW Stadium nie należało do najciekawszych. Momentami z boiska wiało nudą. W pierwszej części spotkania ciężko było doszukać się jakiś pozytywów. Obraz w drugiej połowie nie zmienił się. Kibice zgromadzeni na stadionie byli znudzeni. Ożywienie przyniósł gol samobójczy Phila Neville’a. Reakcja trenera Evertonu była natychmiastowa. David Moyes 5. minut po stracie bramki wprowadził na boisko Victora Anichebea. Nigeryjczyk potrzebował dwóch minut żeby odwrócić losy meczu. Spotkanie zakończyło się ostatecznie remisem, jednak obraz gry, który zaprezentowały obydwie drużyny odbiegał od ideału i pozostaje mieć nadzieję, że w następnej kolejce zaprezentują się z lepszej strony.

Wigan - Everton 1:1 (0:0)

Skromna wygrana Sunderlandu
Sobotnie spotkanie było starciem dwóch drużyn, które sąsiadowały ze sobą w ligowej tabeli. W roli faworyta występowali, jednak goście, którzy w ostatnich tygodniach prezentowali się z bardzo dobrej strony. W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. Bramkarze nie mieli wiele pracy a strzały piłkarzy obydwu drużyn najczęściej mijały bramkę. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez kontrowersji z boiska w 44. minucie sędzia z boiska wyrzucił Roberta Hutha co oznaczało, że Stoke City będzie musiało radzić sobie w drugiej połowie bez jednego gracza. Sunderland wykorzystał osłabienie przeciwnika w 60. minucie gdy do bramki trafił McClean. Piłkarze Stoke chcieli jeszcze odrobić straty, jednak problemy z celnością mieli między innymi Peter Crouch i Ricardo Fuller. Ostatecznie to Czarne Koty wygrały i podtrzymały swoją dobrą passę.

Stoke City – Sunderland AFC 0:1 (0:0)

Wilki wygrywają wyjazdowe spotkanie
Spotkanie na Loftus Road rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy, którzy już w 16. minucie spotkania objęli prowadzenie. Do bramki trafił Bobby Zamora. W 34. minucie czerwoną kartką za atak na Rogera Johnsona został ukarany Cisse. Przewaga jednego zawodnika pozwoliła Wilkom na konstuowanie większej ilości ataków. Minutę po zmianie stron do bramki gospodarzy trafił Jarvis. A bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 71. minucie Kevin Doyle. Dzięki wygranej Wolverhampton zrówniał się punktami z Queens Partk Rangers i zajmuje obecnie siedemnaste miejsce w tabeli.

Queens Park Rangers – Wolverhampton 1:2 (1:0)

Wygrana Łabędzi
Faworytem sobotniego spotkania byli gospodarze. Pierwsza połowa w wykonaniu obydwu zespołów była praktycznie bez historii, na boisku nie działo się nic ciekawego i można było pokusić się o stwierdzenie, że najciekawszym wydarzeniem w pierwszej części meczu był padący śnieg. Druga połowa była, jednak znacznie lepsza w wykonaniu obydwu zespołów i kibice zgromadzeni na The Hawthorns zobaczyli bramki. Gospodarze objęli prowadzenie w 54. minucie spotkania. Do bramki trafił Fortune. Szczęście West Bromich nie trwało, jednak długo i już minutę później mieliśmy remis. Do bramki gospodarzy trafił Sigurdsson. Wynik spotkania ustalił w 59. minucie Graham, który wykorzystał idealne podanie od Neila Taylora. Łabędzie dzięki sobotniej wygranej przesunęły się na dziesiątą pozycję w tabeli. West Bromich Albion znajduje się natomiast obecnie na miejscu piętnastym.

West Bromwich - Swansea City 1:2 (1:0)

Pewna wygrana Manchesteru City
Faworytem sobotniego spotkania na Etihad Stadium był bez wątpienia Manchester City. Gospodarze stwarzali groźne sytuacje od pierwszej minuty spotkania. W 10. minucie sędzia za faul na Johnsonie podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jak pokazały później powtórki o żadnym karnym nie mogło być mowy ponieważ nogi Johnsona nie miały żadnego kontaktu z nogami Bairda. Rzut karny bez większych problemów wykorzystał Agüero. City przeważało w każdym elemencie gry i ciężko było upatrywać jakiś szans na zdobycie bramki przed Fulham. Drugi gol dla Manchesteru City padł w 30. minucie spotkania. Johnson mocno strzelił piłkę wzdłuż bramki przyjezdnych, futbolówka po drodze trafiła w obrońcę Fulham i wpadła do siatki. Po zmianie stron obraz gry gości nie uległ poprawie. Byli bezradni w konstuowaniu swoich ataków. Doskonale z tej roli wywiązała się, jednak drużyna Roberto Mancniego, która strzeliła trzeciego gola w tym spotkaniu. W 72. minucie do bramki trafił Dżeko. Manchester City pewnie wygrał swoje spotkanie i pozostał liderem Premier League.

Manchester City - Fulham 3:0 (2:0)

Pewne zwycięstwo Srok na St James’Park
W jednym z dwóch niedzielnych spotkań Newcastle United podejmowało na własnym stadionie Aston Villę. Pierwsza bramka dla gospodarzy padła w 30. minucie. Do siatki trafił Demba Ba. Aston Villa atakowała, jednak nie potrafiła wykończyć odpowiednio akcji i do 45. minuty spotkania to Newcastle prowadziło jedną bramką. W ostatniej akcji pierwszej połowy Aston Villi udało się przeprowadzić jeszcze jedną, składną akcję i obie drużyny schodziły na przerwę z remisem 1:1. W drugiej części meczu to Newcastle częściej znajdowało się przy piłce, częściej atakowało i miało ochotę na zdobycie jeszcze jednego gola. Sztuka ta udała im się w 71. minucie gdy do bramki gości trafił debiutant w barwach Newcastle United Papiss Demba Cisse. Choć Aston Villa starała się doprowadzić do wyrównania to nie była w stanie zagrozić już bramce Tima Krula i ostatecznie to Sroki cieszyły się ze zdobycia trzech punktów.

Newcastle United - Aston Villa 2:1 (1:1)

Niesamowita pogoń Czerwonych Diabłów na Stamford Bridge
Drugim niedzielnym spotkaniem w ramach 24. kolejki Premier League był szlagier pomiędzy Chelsea Londyn a Manchesterem United. Przed spotkaniem ciężko było wskazać jednogłośnie faworyta tego meczu jedyne, co było pewne przed wyjściem na boisko obu drużyn to to, że będzie to bardzo emocjonujące spotkanie. Od początku spotkania do ataku ruszyła drużyna sir Alexa Fergusona. Swoje sytuacje zmarnowali, jednak Wayne Rooney oraz Danny Welbeck. W 36. minucie w polu karnym Manchesteru United znalazł się Sturridge, który nie miał problemów z pokonaniem Patrice’a Evry. Piłka po uderzeniu napastnika The Blues odbiła się od Jonny’ego Evansa i wpadła do bramki Czerwonych Diabłów. Do końca pierwszej połowy obydwie drużyny szukały sposobu na strzelenie bramki, jednak ta sztuka nie udała się ani drużynie z Londynu ani Manchesterowi United i pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Chelsea. Druga odsłona spotkania zaczęła się fantastycznie dla podopiecznych Andre’asa Villasa Boasa. Precyzyjnym dośrodkowaniem popisał się Fernando Torres. Na zagranie Hiszpana czekał w polu karnym Mata, który po strzale z woleja pokonał bezradnego De Geę. Czerwone Diabły jeszcze dobrze nie otrząsnęły się po stracie drugiej bramki a już poraz trzeci David De Gea wyciągał piłkę z siatki. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Mata. Piłkę głową uderzał David Luiz. Futbolówka odbiła się jeszcze od Rio Ferdinanda i wpadła do siatki. W 58. minucie ożyły nadzieje kibiców Mistrza Anglii. Za faul na Evrze sędzia Howard Webb podyktował jedenastkę. Rzut karny bez problemów wykorzystał Wayne Rooney i było 3:1. W 64. minucie popularny Wazza poraz drugi ustawiał piłkę na jedenastym metrze gdy po faulu na Welbecku sędzia poraz drugi wskazał na "wapno”. Rooney poraz kolejny w tym spotkaniu pokonał Cecha i zrobiło się 3:2. W 84. minucie spotkania wydarzyło się coś niesamowitego. Doskonałe dośrodkowanie Ryana Giggsa wykorzystał Chicharito i Manchester United zdołał odrobić wszystkie straty i wrócił do meczu z dalekiej podróży. W doliczonym czasie gry doskonałą interwencją popisał się David De Gea. Hiszpan obronił niesamowicie precyzyjny strzał Maty z rzutu wolnego. Do końca meczu emocje były bardzo duże. Ostatecznie Czerwone Diabły cieszyły się ze zdobytego jednego punktu natomiast The Blues nie mieli powodów do radości. Mieli leżącego na łopatkach Mistrza Anglii. Nie potrafili utrzymać przewagi bramkowej i stracili bardzo cenne trzy oczka.

Chelsea Londyn – Manchester United 3:3 (1:0)

W poniedziałek dokończenie 24. kolejki Premier League o 21:00 na własnym stadionie FC Liverpool podejmie Tottenham Hotspur.

Monika Tyniec

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 3

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy
Premiership   Premiership   kolejka nr: 38

Tabela

Wyniki

M Pkt Bramki
1. Manchester City 38 89 93 - 29
2. Manchester United 38 89 89 - 33
3. Arsenal Londyn 38 70 74 - 49
4. Tottenham Hotspur 38 69 66 - 41
5. Newcastle United 38 65 56 - 51
6. Chelsea Londyn 38 64 65 - 46
18. Bolton Wanderers 38 36 46 - 77
19. Blackburn Rovers 38 31 48 - 78
20. Wolverhampton Wanderers 38 25 40 - 82
Premiership: zobacz całą tabelę »
Chelsea Londyn2 - 1 Blackburn Rovers
Everton3 - 1 Newcastle United
Manchester City3 - 2 Queens Park Rangers
Norwich City2 - 0 Aston Villa
Stoke City2 - 2 Bolton Wanderers
Sunderland AFC0 - 1 Manchester United
Swansea City1 - 0 Liverpool FC
Tottenham Hotspur2 - 0 Fulham Londyn
WBA2 - 3 Arsenal Londyn
Wigan Athletic3 - 2 Wolverhampton
Premiership: wyniki i kolejki »
Tabele - wyniki - strzelcy
EkstraklasaEkstraklasa tabela wyniki strzelcy
1. liga polska1. liga polska tabela wyniki strzelcy
PremiershipPremiership tabela wyniki strzelcy
BundesligaBundesliga tabela wyniki strzelcy
Primera DivisionPrimera Division tabela wyniki strzelcy
Serie ASerie A tabela wyniki strzelcy
Ligue 1Ligue 1 tabela wyniki strzelcy

Sondaż
Popierasz bojkot EURO 2012 na Ukrainie?
Tak Nie